WYDARZENIA
arrow
Luty 2012
arrow
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    1  2  3  4  5
  6  7  8  9101112
13141516171819
20212223242526
272829    
NADCHODZĄCE WYDARZENIA
NEWSLETTER
Zielonym do góry
Na pomoc orzechom, o praniu raz jeszcze

O sposobach na eko-pranie już pisałam w artykułach o orzechach oraz kulach piorących.  Dziś jeszcze kilka słów o przydatnych do prania z orzechami produktach odplamiających i wybielających. Warto się w nie zaopatrzyć tym bardziej, że zbliża się czas przedświątecznych przygotowań...a któż z nas nie marzy o białych świętach?

Spośród dostępnych na rynku delikatnych i przyjaznych środowisku produktów do prania wybrałam orzechy. Jednak nie zawsze radzą sobie one z uporczywymi plamami czy dopieraniem białych ubrań. W takich sytuacjach do woreczka z orzechami można dodać 1-2 łyżeczki sody oczyszczonej.

W ekologicznych drogeriach dostępne są też produkty typu wybielacz i odplamiacz w jednym. 500g opakowanie takiego proszku kosztuje około 20 zł, dozuje się go podobnie jak sodę i można go stosować do tkanin białych jak i kolorowych. Wybielacz zawiera nadwęglan i węglan sodu, soda to wodorowęglan sodu, Dla mnie, chemicznego laika, brzmi podobnie i nie zauważam też różnicy w działaniu obu produktów. Oba sposoby przetestowałam, są skuteczne i nie podrażniają nawet wrażliwej skóry noworodka.

Innym bardzo fajnym produktem odplamiającym jest mydełko roślinne. Zwykle jeśli mamy do czynienia z plamami odruchowo sięgamy po reklamowane produkty i szukamy ratunku we wszelkiego rodzaju różowych siłach. Okazuje się, że zwykłe mydełko świetnie radzi sobie z większością plam. Na dodatek nie powoduje podrażnień czy uczuleń a co najważniejsze nie niszczy dłoni. Ma też przyjemny zapach. Moje prawie roczne dziecko je samodzielnie (stosujemy metodę BLW) fartuszki i śliniaki oraz ubranka są plamione kilka razy dziennie. Jeśli mydełko nie jest w stanie usunąć plamy to popularny odplamiacz też sobie z nią nie radzi lub radzi sobie po namaczaniu, zapieraniu i kilkakrotnym praniu, czego moje dłonie już by nie zniosły. W trudnych sytuacjach zapieram plamę mydłem, namaczam i do prania dodaję odplamiacz w proszku uff.  Na 300g mydełko wydamy niecałe 30 zł i wystarczy nam, przy intensywnym używaniu, na około 10 ms.

Co ciekawe, wybierając te produkty ekologiczne wcale nie zapłacimy więcej niż za dostępne na rynku zwykłe odplamiacze. Najważniejsze jednak jest to, że wcale nie musimy stosować tony chemii i niszczyć sobie dłoni żeby wyprać czy odplamić ubrania.

Ki_tka

 
Kule piorące
Kule piorące to kolejny, po orzechach piorących kule piorące , produkt do prania przyjazny środowisku. Zestaw kul do prania składa się z 2 plastikowych kul wypełnionych granulkami, ekologicznego odplamiacza oraz zapasu granulek. Granulki zawarte w kulach podnoszą pH wody i mają działanie przeciwgrzybiczne i przeciwbakteryjne. Podczas prania kule jonizują wodę i w ten sposób wytracają brud z tkanin. Są hipoalergiczne i bezzapachowe. Jest to więc produkt idealny dla osób o wrażliwej skórze, alergików i niemowląt. Skład granulek to anionowa substancja powierzchniowo czynna, węglan wapnia, węglan sodu i metakrzemian sodu. Gdy używamy kul, podobnie jak z orzechami piorącymi, nie trzeba stosować proszku czy płynu do zmiękczania. Producent nawet zaznacza, że używanie detergentów obniża żywotność kul. Pierzemy w temperaturze do 60°C . Po praniu kule suszymy. Zestaw 2 kul z zapasem na około 150 prań kosztuje około 50 zł. Na rynku są też dostępne wersje na 1000 prań za około 160 zł.

Ja używam orzechów piorących a kule zakupiłam z ciekawości. Na pewno są wygodne w użyciu i nie zajmują dużo miejsca w łazience. Nie wiem jak, ale kule faktycznie piorą. Dopierają lekko i średnio zabrudzone ubrania. Pranie jest bardzo miękkie. Kule nie radzą sobie natomiast z mocno zabrudzonymi ubrania, nawet gdy używałam dołączonego do zestawu odplamiacza. Niestety nie ma co liczyć na świeży zapach prania. Jeśli wrzucimy do pralki przepocone ubrania to po praniu nie będą ładnie pachniały. Ja po kilku praniach testowych zostałam przy orzechach i odplamiaczu w mydełku. Kul używam do odświeżania czystych ubrań czy do spierania ciuszków dla dziecka. Niektórzy stosują je również jako dodatek do prania w celu zmiękczania wody.

Ki_tka
 
O praniu w rytmie eko
Orzechy piorące  to łupiny owoców pestkowych drzew z gatunku Sapindus mukorossi
Większość z nas w codziennym domowym bytowaniu bez zbytniego wysiłku potrafi już dbać o środowisko. Segregujemy odpady, używamy świetlówek energooszczędnych, wyłączamy stand-by i stosujemy rózne eko-sztuczki, nawet się nad tym nie zastanawiając.
Tak jak w innych dziedzinach życia tak i w eko-gospodarowaniu pojawiają się nowe trendy. Ostatnio na topie są orzechy piorące. No właśnie czy pranie może być eko?
Więcej…
 
Wyższa kultura rolnictwa, czyli gospodarstwa ekologiczne
Aleksandra i Mieczysław Babalscy „Rolnik musi być jednocześnie przyrodnikiem. Musi umieć podpatrywać przyrodę” – Wywiad z Mieczysławem Babalskim, jednym z pionierów rolnictwa ekologicznego w Polsce. Współzałożycielem Stowarzyszenia Ekoland. Wraz z żoną Aleksandrą prowadzi już od roku 1986 atestowane gospodarstwo ekologiczne we wsi Pokrzydowo na pojezierzu brodnickim.

 

 

Skąd wzięło się u pana zainteresowanie rolnictwem ekologicznym? Czy na pana decyzję wpłynęło wychowanie czy zadecydował o tym jakiś etap w pana życiu?
Na pewno zadecydowało to, iż od trzech pokoleń jestem rolnikiem. Dziadek i ojciec byli rolnikami. Ja sam wychowałem się w normalnym gospodarstwie. Gdy poszedłem na studia rolnicze, okazało się, iż cała nauka polegała na tym, aby jak najbardziej zintensyfikować rolnictwo i wprowadzić jak najwięcej chemii. Później jakiś czas pracowałem w PGR-ze, tam zauważyłem, że im więcej chemii się stosowało, tym więcej jej było potrzeba. Stosowanie chemii miało przynieść korzyści, a jednak odniosło odwrotny skutek, zaczęło się pojawiać więcej chorób, szkodników, więcej problemów. Człowiek stał się od chemii uzależniony. Z tego względu zrezygnowałem z pracy w PGR-ze i wróciłem do gospodarstwa. W tym czasie zacząłem szukać informacji na temat niekonwencjonalnego rolnictwa. Z rolnictwem biodynamicznym pierwszy raz spotkałem się na wykładzie Juliana Osetka w Toruniu w roku 1983. Zaciekawiło mnie to, przypomniały mi się młode lata na gospodarstwie, dlatego od 85 roku powoli zacząłem przechodzić na rolnictwo ekologiczne.

Więcej…
 
"Zatoka delfinów" - to nie jest zabawa

Richard O'Barry W piątek, 21 maja na ekrany kin wchodzi „Zatoka delfinów”, film uhonorowany wieloma nagrodami, w tym Oskarem 2009 za najlepszy film dokumentalny. Reżyserem „Zatoki delfinów” jest Louie Psihoyos, amerykański fotograf i dokumentalista. Polskiej premierze towarzyszyć będzie ogólnopolska kampania obrony praw zwierząt „Lubię delfiny”, którą współorganizuje Fundacja Viva! Akcja dla zwierząt!

O filmie

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 5