WYDARZENIA
NADCHODZĄCE WYDARZENIA
- 26.05.2012 | 11.00 Zamień Odpady na Kulturalne Wypady w By...
- 13.11.2013 - 13.11.2013 Konkurs Obszar Natura 2000 skarbem regio...
| Ekologiczna przesiadka z fiacika do audi |
|
Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych to dla Torunia olbrzymi cywilizacyjny skok. Mówiąc obrazowo, przesiadamy się z malucha do audi - mówi wiceprezes MPO Piotr Rozwadowski
Otwarcie ZUOK przy ul. Kociewskiej coraz bliżej. W nowoczesnym kompleksie testowany jest już sprzęt. - Obiekt jest generalnie ukończony, ale przed jego uruchomieniem musimy sprawdzić, jak działają maszyny i linia sortownicza - mówi Dorota Arczyńska, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. - Najpierw robiliśmy to "na sucho", ale kilka dni temu do sortowni trafiły pierwsze odpady. Pod koniec sierpnia firma Budimex-Dromex powinna przedstawić wyniki testów, a w połowie września ma być znana dokładna data inauguracji nowego kompleksu. Musi on zacząć działać najpóźniej 1 stycznia - na wysłużone, ponad 40-letnie wysypisko można zwozić śmieci tylko do końca br. ZUOK to najdroższe przedsięwzięcie w historii toruńskiego MPO. Za ponad 15 mln euro w Toruniu wybudowano: składowisko odpadów, sortownię, dwie kompostownie, zakład demontażu i przetwarzania odpadów wielkogabarytowych. 71 proc. kosztów inwestycji pokryło dofinansowanie z unijnego Funduszu Spójności. Na ul. Kociewską trafią śmieci z Torunia, Lubicza, Obrowa i Wielkiej Nieszawki. Rozmowa z Piotrem Rozwadowskim, wiceprezesem MPO Marceli Sulecki: Dzięki ZUOK Toruń wypełni unijne normy dotyczące gospodarki odpadami. Jakie kary groziłyby miastu, gdyby zakład nie powstał? Piotr Rozwadowski: ZUOK musiał zostać wybudowany. Innego wyjścia nie było. Gdybyśmy go nie mieli, na MPO nałożono by tzw. kary środowiskowe za składowanie odpadów na starym wysypisku. Ich wysokość jest ustalana za każdą dobę składowania, więc trudno określić, jaka byłaby to kwota. Nakłada je Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. W Polsce, odwrotnie niż na Zachodzie ponad 90 proc. śmieci lądowało dotąd na wysypisku. Czy dzięki ZUOK będziemy radzili sobie z odpadami tak jak Niemcy czy Holendrzy? Można powiedzieć, że pod względem technologicznym przesiadamy się z malucha do rolls-royce'a? - W miastach zachodniej Europy świadomość ekologiczna jest ogromna, bo była wypracowywana przez dziesiątki lat. W Polsce o środowisko zaczęto dbać w połowie lat 90. Dlatego nie od razu dorównamy Zachodowi, ale będziemy na to przygotowani. Będziemy mieli infrastrukturę zgodną ze standardami europejskimi. Taki zakład jak ten przy ul. Kociewskiej to olbrzymi cywilizacyjny skok dla Torunia. Jednak porównywanie go do przesiadki z malucha do rolls-royce'a jest lekko przesadzone. Bez wątpienia przesiadamy się jednak z malucha do audi. Do rolls-royce'a wsiądziemy - jeśli chodzi o gospodarkę odpadami - po wybudowaniu spalarni odpadów. Wtedy to toruńskie odpady będą zagospodarowane w technologii mechaniczno-biologiczno-termicznej. W ZUOK wykorzystamy najnowsze technologie ich przerobu, między innymi austriacką M-U-T, która umożliwi przerób bioodpadów na kompost. Infrastrukturą zaczynamy powoli dorównywać Zachodowi, ale patrząc na pojemniki ze śmieciami w mieście można odnieść wrażenie, że pod względem ich segregacji pozostała w nas świadomość z czasów PRL-u. Jak chcecie wytłumaczyć mieszkańcom, że segregacja im się opłaca? - Trudno mówić o opłacalności w sensie ekonomicznym, ale staramy się stosować i takie bodźce, różnicując ceny odbioru odpadów od mieszkańców, którzy je segregują. Poza tym trzeba namawiać i przekonywać z punktu widzenia ekologicznego. W domkach jednorodzinnych łatwo zobaczyć, kto jest ekologiem, a kto nie. W blokach już trudniej. Jak zamierzacie zmobilizować mieszkańców takich osiedli jak Skarpa czy Rubinkowo? - W blokach jest anonimowość, dlatego segregacja przynosi o wiele gorsze efekty. Mieszkańcy segregujący odpady będą jednak płacili mniej - MPO od września do października będzie analizowało możliwość zastosowania upustów cenowych dla tych osób. Ponadto będziemy zachęcić torunian do segregacji poprzez wskazywanie korzyści związanych z ochroną środowiska, kształtowanie świadomości ekologicznej, szczególnie wśród młodego pokolenia. Zamierzamy wyrobić w mieszkańcach nawyk dbania o otoczenie poprzez segregację, która ma ogromny wpływ na zmniejszenie ilości odpadów składowanych bezpośrednio na wysypisku. Co ze starym wysypiskiem? Przez 45 lat urosła tam ogromna hałda niebezpiecznych śmieci. Na czym polegać będzie jego rekultywacja? - Stare składowisko będzie zamknięte z końcem tego roku. Uszczelnimy jego powierzchnię i zastosujemy okrywę rekultywacyjną, czyli założymy na jego powierzchni teren zielony. Mówię to z przymrużeniem oka, ale może za kilka lat będzie można wykorzystać to wzgórze jako teren rekreacyjny lub tor saneczkowy. Czy ZUOK będzie na siebie zarabiał? Ceny wywozu śmieci idą w górę, a wy będziecie odzyskiwać np. aluminium i makulaturę. - Będziemy dążyć do tego, aby zakład nie tyle zarabiał, co równoważył koszty z przychodami, czyli był w stanie samodzielnie się utrzymać. Będziemy odzyskiwać w maksymalny sposób surowce, lecz w tej chwili ceny skupu są tak małe, że trudno mówić o zyskach związanych z pracą zakładu. Rozmawiał Marceli Sulecki Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
|





