|
Energa wybuduje nowy stopień wodny wraz z hydroelektrownią 20 km od Włocławka. Inwestycja, której koszt wyniesie aż 2,5 mld zł, ma być gotowa w 2016 r.
W czwartek we Włocławku prezes Energi Mirosław Bieliński oraz prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Leszek Karwowski podpisali list intencyjny w sprawie budowy stopnia wodnego wraz z elektrownią na Wiśle.
Zapora ma odciążyć już istniejącą tamę wraz z elektrownią we Włocławku, która również należy do Energi. Działa od 1970 r. Miała być jednym z kilku stopni w kaskadzie dolnej Wisły, ale z budowy pozostałych władze PRL zrezygnowały, gdy zabrakło pieniędzy. Pojawiły się obawy, że włocławska zapora może nie wytrzymać przeciążenia i pęknąć. A to oznaczałoby katastrofę dla mieszkańców doliny Wisły.
Szczegóły budowy nie są jeszcze znane. Przede wszystkim nie wiadomo, gdzie konkretnie powstanie nowy stopień. Do tej pory mówiło się o budowie w Nieszawie lub w Siarzewie koło Ciechocinka. Wstępnie ustalono, że zapora powinna się znaleźć ok. 20 km poniżej istniejącej tamy. Dokładna lokalizacja ma być znana po analizach i przygotowaniu niezbędnej dokumentacji, głównie raportu środowiskowego. Ten ma być gotowy do końca przyszłego roku. Doprecyzowane mają być też szczegóły techniczne elektrowni wodnej, która ma powstać na nowej zaporze. Wstępnie Energa szacuje, że osiągnie ona moc 60-100 MW. Rocznie ma produkować ponad 500 tys. MWh prądu. - Wytworzenie takiej ilości energii w źródle odnawialnym pozwoli uniknąć wyemitowania do atmosfery ponad 500 tys. ton dwutlenku węgla - czytamy w komunikacie prasowym spółki.
Energa zapowiada, że inwestycja ma kosztować ok. 2,5 mld zł. Koncern szuka partnera strategicznego, z którym mógłby wybudować stopień wodny. Nie wyklucza starań o środki unijne oraz wsparcie innych instytucji, które mogłyby wykorzystywać zaporę np. jako przeprawę drogową przez Wisłę. Zakończenie inwestycji zaplanowano na połowę 2016 r.
O budowę nowego stopnia wodnego na Wiśle od lat zabiegały lokalne władze. Mieszkańcy sami zbierali podpisy poparcia dla inwestycji. Z kolei przeciwnicy zapory alarmowali, że budowa negatywnie wpłynie na okoliczną przyrodę. W kwietniu pomysł postawienia nowego stopnia poparło Ministerstwo Środowiska. Warunek: inwestor musi spełnić normy o ochronie środowiska na obszarach Natura 2000 oraz samodzielnie znaleźć pieniądze na budowę.
Energa zwraca uwagę, że elektrownia wodna zwiększy udział czystej energii w bilansie energetycznym kraju. Takich działań oczekuje od Polski Unia Europejska.
- Zdecydowaliśmy się na tę inwestycję, ponieważ obecnie pozwalają na to coraz bardziej korzystne parametry ekonomiczne - mówi prezes Bieliński. - Koszty środowiskowe wynikające z członkostwa Polski w Unii Europejskiej, takie jak rosnący udział energii ze źródeł odnawialnych czy coraz niższe limity emisji dwutlenku węgla, czynią takie inwestycje coraz bardziej atrakcyjnymi biznesowo. Naszym potencjalnym partnerom oferujemy m.in. udział w zyskach wynikających z wytwarzania czystej ekologicznie energii.
Poza stopniem we Włocławku Energa ma jeszcze 44 elektrownie wodne. Strategia firmy na lata 2009-2015 zakłada kolejne inwestycje w odnawialne źródła energii. Energa chce wybudować kolejne elektrownie wodne oraz biogazownie, elektrownie gazowe i wiatraki. Obecnie ok. 10 proc. prądu dostarczanego do klientów koncernu pochodzi ze źródeł odnawialnych.
Istniejąca tama we Włocławku ma być z kolei zabezpieczana. W najbliższych latach rząd planuje przeznaczyć na ten cel 152,5 mln zł z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
|